Wielki dzień

Nadszedł wielki dzień, ten na który Helenka tak bardzo nie mogła się tak bardzo doczekać. Ślub cioci. Wszystko było gotowe. Ciocia oczywiście na pewno też i jej narzeczony, który tego dnia miała stać się jej mężem. Ale Helenka jak była gotowa! Wszystko wiedziała o ślubie, co się wydarza po kolei i wszystko wydawało jej się niesamowite i wyjątkowe.

Miesiąc temu przeraziła się, że nie będzie mogła wziąć udziału w uroczystości, bo zachorowała na wietrzną ospę. Na szczęście było tyle czasu, że ospa wywietrzała, a ona dzięki temu, że mam smarowała ją Pudrodermem, nie miała żadnych blizn. Co prawda ciocia powiedziała, że jeśli Helenka byłaby chora, to przełożyłaby swój ślub, bo nie wyobraża sobie tego ważnego dnia bez swojej ukochanej siostrzenicy. Dziewczynka jednak nie była pewna czy ciocia nie żartuje, w końcu przez rok się przygotowywała. Salę trzeba było dużo wcześniej zarezerwować, orkiestrę, sukienkę uszyć. I zaprosić tych wszystkich gości. To nie były zwykłe imieniny, żeby je tak sobie po prostu przełożyć.

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i niczego nie trzeba było przekładać. Helenka założyła swoją piękną sukienkę w róże, białe rajstopki. Ciekawe jak długo będą czyste, zastanawiała się mama z przekąsem, znając Helenki możliwości. Ale to było zrozumiałe, dobra zabawa jest zawsze ważniejsza od czystych ubrań. Tata poszedł się golić i po chwili wyszedł. Nie dokończył golenia, bo stwierdził, że zauważył u siebie czerwoną wysypkę. To mogła być ospa. Mama stwierdziła, że to pewnie coś innego, bo przecież ospa jest chorobą wieku dziecięcego. Tata jednak przyznał, że nigdy jej nie przechodził, więc jest wielce prawdopodobne, że zaraził się od córki. Dobrze, że mama kupiła zapas Pudrodermu. Niestety tata nie mógł pójść na ślub, żeby nie zarażać innych gości. Helenka była zmartwiona, tak bardzo się cieszyła na ten dzień i mieli iść wszyscy razem, a teraz tata musiał zostać w domu. Był jej tym bardziej przykro, bo to ona przecież zaraziła tatę. Ale rodzice wytłumaczyli jej, że to nie jest niczyja wina.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *